Witamy Panstwa
w Salonie Artystycznym ITON-u

Karol Maliszewski

BIO:

Urodził się w Nowej Rudzie na Dolnym Śląsku. Syn Franciszka Maliszewskiego, krawca i Stanisławy Maliszewskiej, z domu Pieróg, również krawcowej. W 1975 r. rozpoczął naukę w liceum ogólnokształcącym w Nowej Rudzie. Po zdaniu matury w 1979 r. studiował przez krótki czas filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim. W 1980 r. pracował jako pomocnik betoniarza w Warszawie, a potem pracownik sezonowy w gospodarstwie rolnym w Sudetach. W 1981 r. zawarł związek małżeński z Apolonią Piórkowską, bibliotekarką, z którą rozwiódł się w 2008 r.

W 1981 r. podjął studia filozoficzne na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie uzyskał magisterium w 1987 r. Od tego roku pracuje w szkolnictwie, początkowo był wychowawcą w świetlicy przy Szkole Podstawowej w Bożkowie, a od 1989 r. uczył języka polskiego w Nowej Rudzie. Najpierw w Szkole Podstawowej nr 7, a następnie w Szkole Podstawowej nr 3, gdzie uczył także historii. Karol Maliszewski odbył podyplomowe studia polonistyczne na Uniwersytecie Opolskim w latach 1993–1995.

W 1993 r. został członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, był członkiem Zarządu Głównego, a w Oddziale Wrocławskim stowarzyszenia działał jako przewodniczący komisji wydawniczej. Był jurorem w programie TVP Dolina Kreatywna oraz recenzentem literackim w programie Rewolwer Kulturalny. W 2000 r. został wykładowcą polskiej literatury współczesnej w Kolegium Karkonoskim w Jeleniej Górze. W 2001 r. zaczął prowadzić warsztaty poetyckie w Studium Literacko-Artystycznym przy Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 2003 r. uzyskał doktorat nauk humanistycznych na Uniwersytecie Wrocławskim na podstawie rozprawy pt. Na tropach nowej świadomości poetyckiej. O poezji pokolenia bruLionu i następców. Promotorem był prof. Jacek Łukasiewicz. Był stypendystą Ministerstwa KiDzN, Wojewody Wałbrzyskiego i Marszałka Województwa Dolnośląskiego. W 2008 r. podjął pracę jako adiunkt w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Od października 2018 r. doktor habilitowany nauk humanistycznych w dziedzinie literaturoznawstwa.

Od 2015 Karol Maliszewski oraz Olga Tokarczuk są gospodarzami Festiwalu Góry Literatury organizowanym w Nowej Rudzie i okolicach przez Stowarzyszenie Kulturalne „Góry Babel”, miasto i gminę Nowa Ruda. W programie festiwalu znajdują się: akcje edukacyjne, debaty, koncerty, panele, pokazy, spotkania, Noworudzkie Spotkania z Poezją, warsztaty: filmowe, kulinarne, literackie; wystawy.

Karol Maliszewski ma troje dzieci: Magdalenę (ur. 1982), Milenę (ur. 1984) i Kornela (ur. 1988). Mieszka w Nowej Rudzie.

Twórczość

Karol Maliszewski jako poeta debiutował w 1978 r. wierszem pt. Piosnka jej, opublikowanym w 12 numerze miesięcznika „Radar”. W piśmie tym do 1987 r. z przerwami zamieszczał wiersze, prozę i recenzje. W 1978 r. debiutował też jako krytyk literacki notą pt. Poezja walcząca. Nie tak o Białoszewskim, zamieszczoną w rubryce Listy do Kameny w 18 numerze tygodnika „Kamena”. Wiersze publikował m.in. w miesięczniku „Odra” w 1984 i 1986 r. W latach 1986–1988 był wielokrotnie laureatem konkursów poetyckich, otrzymał: nagrodę w konkursie Nadchodzące pokolenie 1986 r., wyróżnienie w OKP im. J. Śpiewaka 1987 r., nagrodę w OKP im. J. Przybosia Patra ’87, nagrodę Czerwonej Róży w OTP społecznej zaangażowanej. Był współpracownikiem „Trybuny Wałbrzyskiej” w latach 1989–1992, członkiem zespołu redakcyjnego, redaktorem „Gazety Noworudzkiej”, na łamach której zamieszczał też felietony, publikował w „Dzienniku Dolnośląskim” w latach 1992–1993.

 

Karol Maliszewski brał czynny udział w życiu literackim i kulturalnym. W 1990 r. był współtwórcą Noworudzkiego Klubu Literackiego Ogma oraz aktywnie działał w podobnych klubach w Kłodzku i w Wałbrzychu. Współdziałał z Miejską Biblioteką Publiczną w Nowej Rudzie, organizując i prowadząc Noworudzkie Spotkania z Poezją (IV-XI, XIV-XX) oraz Konkurs o Laur Kosmicznego Koperka. Wchodził w skład jury ogólnopolskich konkursów literackich (m.in. „Złoty Środek Poezji”, „O Granitową Strzałę”, „Krajobrazy Słowa”, im. Michała Kajki, im. Zygmunta Krukowskiego, im. Rainera Marii Rilkego). Od 2016 r. członek jury Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius”. Rozwijał twórczość literacką i krytycznoliteracką, publikując liczne recenzje, artykuły, wiersze i opowiadania na łamach pism, będąc w niektórych współpracownikiem lub członkiem zespołu redakcyjnego: „Akant”, „Arkusz”, „Borussia”, „Czas Kultury”, „FA-art”, „Fraza”, „Kresy”, „Nowa Okolica Poetów”, „Nowy Nurt”, „Odra”, „Opcje”, „Pomosty”, „Pracownia”, „Pro Libris”, „Red.”, „Res Publica Nowa”, „Studio”, „Studium”, „Sycyna”, „Topos” – m.in. tłumaczenie wierszy z j. czeskiego, Twórczość, Tygodnik Powszechny, Wersja. Jest autorem tomików poetyckich, tomów prozy, szkiców krytyczno-literackich, oraz recenzji, felietonów, które publikuje również w internetowych pismach literackich.

 

Źródło:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Maliszewski

Wiersze

EPITAFIUM

Do Nowaka już wierszy nie wyślesz,
wyszedł z domu i nie wróci
nad Wisłę; Barańczyka widziałem
w telewizji, toczył gładkie zdania
i miał zaraz odlot;
Białoszewskiego z martwych tłumaczyli
na czeski; Grochowiaka rzucali
do wspólnego grobu;
nie wiem, gdzie są poeci,
z którymi mógłbym pogadać
przeglądając literackie pismo
tuż przed końcem świata.

ZAKWITNIE KIJ W TWEJ RĘCE

Zakwitnie kij w twej ręce tak będzie
oddychaj pełną piersią oddychaj
więcej wspomnień zabierzesz ze sobą
świeże pachnące kretowiska
wyrzucą z siebie krokusa łodyżkę
śnieżyczki wychyną zza kamieni
szlifowanych niagdyś przez potok
już w płuca nabierz trochę ziemi
i niech cię nie zaskoczą
sroki goniące się po niebie
obłoki skrzypiące na wietrze
(jak blaszane wrota w kapliczce
bielonej ptasim łajnem)
zakwitnie wszystko bez ciebie
najwyższy wypuści cię z ręki
i powie leć a nie obnoś się
ze złamanym skrzydłem

NIEDALEKO HÜRUP

Nawet nie wiem jakiego ptaka
znalazłem w pyle
polnej dróżki

niedaleko Hürup

piórko koloru kawy z mlekiem
leży na biurku Oli
Malischevsky

może ona go rozpozna
nazwie po polsku
albo już po niemiecku

O książe - Ludzie stąd

K.Maliszewski, Ludzie stąd, Kraków: Wydawnictwo Eperons-Ostrogi, 2017.

Nie-miejsce
Nowy tom prozy Karola Maliszewskiego to zbiór opowiadań z dużą siłą językowego rażenia oraz nazwą polemicznie nawiązującą do opowiadań Marii Dąbrowskiej pt. Ludzie stamtąd.

Podzieloną na cztery części książkę (Jabłka umarłych, Ludzie stąd, Słownik terminów, Pracownik miesiąca) stanowi wielogłos fikcyjnych (ale też prawdziwych) bohaterów z ich porteparole czyli wychodzącym na jaw w autotematycznych odsłonach narratorem. Autor związany od zawsze niewidzialną pępowiną z Nową Rudą lokuje ich perypetie w dobrze mu znanej topografii. Skala dopuszczonych do głosu ludzkich typów nie wychodzi tu, niestety, poza obiegowy obraz polskiej prowincji. Niewymienione z nazwy ale łatwo rozpoznawalne „miasto umarłych” może być figurą duchowego „nie-miejsca”, w którym trudno wytrzymać dłużej niż do czasu potrzebnego na dokończenie lektury.

Maliszewski niestrudzenie penetruje dziką przestrzeń rhizomatycznych wypustek osieroconego przez Boga (pisanego jeszcze dużą literą), fikcyjnego świata, w którym jest już „po wszystkim”. Mroczna sfera narracji tej bebechowatej prozy kanalizuje wody odpadowe globalnej duchowej prowincji.

Autor po raz kolejny udowadnia, że zdecydowanie bliżej mu do barbarzyńców niż do klasycystów. Nowością w nieznoszącym dużych liter i patosu języku tej prozy jest nieśmiała próba wsunięcia w wartką materię opowieści aforystycznych wstawek. Jakby w plasterku (pogardzanego już dzisiaj) salcesonu trafiało się od czasu do czasu na kawałki lepszego mięsa. Jakby autor chciał, ot tak mimochodem, przemycić jednak garstkę mądrości życiowych typu: „Kobieta. Stworzenie umilające bezsens przez jego pogłębianie” albo: „Nawet jeśli współczesny poeta mało czyta, to i tak znajdzie się jakiś klucz do jego wyobraźni”, czy zaskakująca wobec: „Pogadaj z ciałem, dotrzyj wreszcie do prawdy” – sentencja: „Wystarczy kochać”, rzucona po tym, jak się już pokazało, że miłość nie jest możliwa. Ale szczytem patosu jest tu mądrość: „Wielcy samotnicy są szlachetnymi wyjątkami w morzu pospólnego bycia”. I gdybyśmy nie wiedzieli, że zdanie rzucone zostało w obliczu ptasiej tragedii dotykającej gąsiora, któremu
rwący Poprad na wieki zabrała partnerkę, pękła by w tym miejscu narracja z nadęcia, a tak tylko groteską się zanosi.

Zobacz całą recenzję autorstwa Iwony Matuszkiewicz